niedziela, 15 września 2013

33 Kąpiel

Wróciłam do domu, szczęśliwa.
-Hej!-zawołałam lecz nikogo nie było. Przeszłam wszystkie pokoje i nic. 
Zastanawiałam się gdzie te potworki mogą być. Weszłam do sypialni wzięłam przebrałam strój na krótkie  spodenki i za dużą na mnie koszulkę Crisa, która leżała na fotelu, podeszłam do okna i znalazłam moje zguby. Wygłupiali się na dworze juniorek latał z jakąś dziwną czapką na głowie a Cris biegał na bosaka. Wyszłam na balkon i patrzyłam na nich. Dotknęłam ręką brzucha i pomyślałam sobie, że za rok, no może trochę więcej tam będzie drugi chłopczyk i razem z ojcem i bratem będzie poznawał tajemnice piłki nożnej. Po kilku minutach junior zorientował się, że patrzę na nich 
-Hej-krzyczał maluch i machał mi rączką 
-Cześć-odmachałam mu 
-Co tak szybko?-zapytał Ronaldo i wstał z ziemi, podszedł pod balkon i patrzał w górę na mnie 
-A co miałam tam robić?-zapytałam i się uśmiechnęłam 
-Jak poszło?
-Dobrze, nie będzie robił problemów
-Tak bez niczego pozwoli ci odejść? Jakiś głupi ten facet
-Ronaldo-pogroziłam palcem
-Co? 
-Jajco, znalazł sobie lepszą ode mnie- uśmiechnęłam się zadziornie 
-Nie ma lepszej od ciebie-powiedział mężczyzna i wyszczerzył te swoje białe ząbki 
-Nie szczerz się tak jak dziadek chwalący się nową protezą -powiedziałam na co oczy Portugalczyka zrobiły się groźne 
-Pożałujesz-powiedział i gdzieś zniknął 
-Gdzie poszedł tatuś?-zapytał juniorek przybiegając pod balkon 
-Nie wiem, zaraz do ciebie przyjdzie 
Nie musiałam się długo zastanawiać, gdzie jest Cris, bo chwilę później ciągnął mnie w stronę pomieszczenia. 
-Co Ty robisz? -zapytałam śmiejąc się 
-Chce ci pokazać fajną protezę -powiedział chłopak i zaczął mnie całować 
-Tu się schowaliście-do pokoju wpadł juniorek 
-Myśmy wcale sie nie chowali -odpowiedział spokojnie ojciec chłopca- A co to za wchodzenie bez pukania? hm?
Juniorek zamknął drzwi, a ja zaczęłam się śmiać
-Ciekawe co kombinuje-zastanawiał się mężczyzna 
-Podgląda nas przez dziurkę od klucza-powiedziałam i zaczęłam się śmiać 
puk puk
-Mogę?-zapytał juniorek o myśmy się uśmiechnęli
-Zostać za drzwiami -powiedział Cris na co junior mocno zaprotestował 
-No ej no
-Wchodź- powiedziałam, a Cris popatrzył na mnie tymi swoimi czekoladowymi oczkami 
-Bierzemy go?-zapytał Cris, a ja już wiedziałam o co mu chodzi 
Wziął juniora na ręce i zaczął go łaskotać. Położył go na łóżku i zaczęliśmy go łaskotać. Maluch śmiał się tak, że chyba nawet sąsiedzi z innych ulic go usłyszeli 
-Dość-prosił juniorek 
-A będziesz mi właził do sypialni bez pukania?-zapytał ojciec
-Nie będę, obiecuję 
-No to rozejm -powiedział Cris i przybił piątkę z synem. 
Patrzyli na siebie chwilę i co chwilę oczami pokazywali na mnie, na początku nie wiedziałam o co im chodzi ale jak Cris się przybliżył na łóżku do mnie i junior obszedł łóżko na około to podejrzewałam najgorsze. I się nie myliłam zaczęli mnie łąskotać tak, że mało co się nie posikałam.
-Puście mnie bo się posikam-krzyczałam 
-A będziesz nam gotować obiadki?-zapytał Cris
-Jeszcze czego
-No to nie przestajemy 
-Dobrze zgadzam się, tylko przestańcie proszę 
-Zgoda
-O matuchno. Jesteście potworkami-po tych słowach Cris pocałował mnie w czoło a juniorek w policzek 
-Co ja z wami tu robię co?-zapytałam na co chłopcy wzruszyli ramionami i przemówił najstarszy 
-Spędzasz z nami miło czas, 
-No wiesz, to nie było miłe. O mało co się nie posikałam-pokazałam chłopakowi język a ten mi go chwycił 
-Ey no  pus mi go
-Zastanowię się- Powiedział Ronaldo, a ją rękami wtargnęłam pod jego koszulkę. Od razu mi puścił 
-Widzisz junior, jak będziesz komuś pokazywał język to tak ci właśnie zrobi
-To ja lepiej pójdę się pobawić bo jeszcze przypadkiem mi się wymsknie języczek i zostanę bez niego- Junior wybiegł z pokoju, a ja udawałam obrażoną 
-Teraz wynagrodzisz mi to, że pokazałaś mi język-powiedział Cris i położył się na mnie 
-Brzuch -powiedziałam, bo bałam się, ze Ronaldo się zapomni i mnie przygniecie
-Przecież wiem, nie zrobiłbym krzywdy swojej dziewczynie i dzidziusiowi 
- A skąd ta pewność, że jestem twoją dziewczyną?
-Jak nie chcesz to nie- 
-Nie spytałeś się mnie czy chcę zostać twoją dziewczyną 
-Oh te baby. A więc Kochana Kaju czy chciałabyś zrobić ze mnie najszczęśliwszego faceta na świecie i zgodzisz się zostać moją dziewczyną ?-zapytał piłkarz z błyskiem w oku
-Hmmm musisz mi dać czas do namysłu 
-No dobra. ....Już?
-Nie
...
-Już?
-Nie
...
-Już?
Ohh niech ci będzie, zgadzam się zostać twoją dziewczyną 
Mężczyzna pocałował mnie i zaczął ściągać koszulkę 
-Junior- powiedziałam powstrzymując pieszczotę  
-Co junior?
-Może wejść w każdej chwili - powiedziałam i uwolniłam się z objęć mojego chłopaka 
-Gdzie Ty znowu idziesz?
-Idziemy zrobić coś na kolacje
-No dobra,
Schodząc schodami zwinęliśmy juniora do pomocy. Chwilę później wszyscy gotowaliśmy kolacje. Cristiano kroił chleb i smarował, junior nakładał dodatki, a ja przygotowywałam resztę.
Godzinę później wszyscy oglądaliśmy bajkę. Obiad już zjedliśmy, naczynia pomyliśmy, a raczej nastawiliśmy i oglądamy co chwilę to inną bajkę.
-Ja idę się wykąpać i zaraz do was dołączę -Powiedział Portugalczyk i spojrzał na syna, który nic nie odpowiedział na słowa ojca
-On śpi-powiedziałam cicho do Crisa
-Zaniosę go na górę -Wziął syna, a ten wtulił się w ramiona ojca. Ten widok mnie urzekł
Kiedy kilka minut później Cris wrócił na dół zdziwiłam się troszkę
-Miałeś się iść kąpać, po co tu wróciłeś?
-Bo Ty idziesz ze mną-powiedział i pociągnął mnie za sobą
-Oo nie
-Tak, ktoś musi mi umyć plecki-wyszczerzył się chłopak
-A co jeśli ja nie chcę?
-Nie chcesz kąpać się z takim ciachem?-zapytał chłopak i napiął wszystkie mięśnie
-Nie napinaj się tak, bo ci coś strzeli-powiedziałam i szybko pożałowałam tych słów
-Nie chcesz się po dobroci ze mną wykąpać to będziesz miała od razu pralnie -powiedział do mnie mój chłopak
-Cris dobrze już się zgadzam, tylko nie wrzucaj mnie do wanny w ciuchach. Puścisz mnie
-Nie, zaniosę cię i osobiście cię rozbiorę- powiedział uśmiechnięty Chłopak
Weszliśmy do łazienki, a tam wszystko w płatkach róż
-Robi wrażenie
Na wannie  były dwa kieliszki i wino
-Niestety alkoholu nie piję
-To szampan dla dzieci
-Aa pomyślałeś o mnie tak?-podeszłam do Crisa i ściągnęłam jego koszulkę i rzuciłam gdzieś na kafelki. On zrobił to samo z moją koszulką,  która i tak należała do niego. Następnie rozsunęłam pasek od spodni i tak dalej.
**
 Kąpiel była bardzo bardzo przyjemna. Woda ciepła, płatki róż pływające obok i szampan wiśniowy pychota.
-Postarałeś się Ronaldo
-Dla pani wszystko
-Tak?
-Jasne, że tak. Myślałem, że już nigdy się nie spotkamy, że Ty będziesz w Portugalii, a ja wyjadę do Stanów, potem do Hiszpanii i zapomnę o tobie, a jak widać tam na górze jeszcze mnie kochają
-Tu na dole też cię dużo osób kocha. -powiedziałam po czym pocałowałam go.

sobota, 14 września 2013

32 Rozmowa

-Co wy tutaj jeszcze robicie?-zapytał trener piłkarzy siedzących na ławkach 
-Mamy żałobę -powiedział Marcelo
-Kto umarł-spytał przerażony Jose
-Miłość Crisa i Kai-powiedział Pepe
-Ale ja czytałem, że oni są ze sobą -powiedział trener i podrapał się po głowie 
-Pewnie stary artykuł. Kaja jest w ciąży, a Crisa laska też będzie miała dziecko z nim oczywiście -powiedział Sergio
-Ale ja czytałem!!!- krzyknął trener i pognał do gabinetu po gazetę
-Ej chwila chwila-powiedział Iker
-Co?-zapytał Sergio
-Crisa laska jest w ciąży nie
-No i ?-zapytali piłkarze
-I Kaja też jest w ciąży
-Myślisz, że Cris i Kaja. Ten teges- rozpromienił się Marcelo
-Zbieg okoliczności. Kaja ma męża, a nie jest kobietą, która mogłaby zdradzić-wymądrzał się Kaka
-Jeśli masz rację to spalę cię na stosie-pogroził Sergio w kierunku Kaki 
-Musimy się upewnić, kto dzwoni?-zapytał Pepe
-Mam, proszę- do szatni wbiegł Mou i pokazał dzisiejszą gazetę
Po kilku minutach jak Mesut przeczytał cały artykuł, wszyscy z groźnymi minami wyciągnęli telefony i chcieli zadzwonić do Crisa i dać mu popalić za jego głupi numer
-Ej koledzy spokojnie, jeden niech zadzwoni- nasunął myśl Mesut 
-Ja zadzwonię zgłosił się na ochotnika Sergio
-Dobra dzwoń-pognał go pepe i Marcelo
**
-Tak słucham 
-Cześć Cristiano! Słyszałem, że będziesz ojcem?
-A no będę a co?
-Chciałem ci pogratulować.
-Dziękuję, a kto ci o tym powiedział?
-Mój przyjaciel Marcelo, który mnie kocha i nie OKŁAMUJE TY PARSZYWA GNIDO
-Sergio uspokój się 
-JAK MOGŁEŚ MI TO ZROBIĆ?  Im to rozumiem, ale mi?
-O czym Ty mówisz?
-Dlaczego ?
-Co dlaczego? O czym Ty gadasz?
-Dlaczego nie powiedziałeś, że Kaja jest w ciąży?
-Kaja jest w ciąży?-zapytał Portugalczyk zaciskając zęby aby się nie zaśmiać
-To Ty nic nie wiedziałeś?- Cała drużyna jakby posmutniała i nabrała grobowych min 
-No 
-Przepraszam, myślałem, że Ty i ona jesteście razem i razem będziecie mieć dziecko - Cris nie wytrzymał i zaczął się tak śmiać, że Sergio zrobił się aż purpurowy ze złości - TY ZASRAŃCU JEDEN!! OSZUKIWAŁEŚ
-Przepraszam- mówił ciągle śmiejący się mężczyzna 
-DLACZEGO TY NAM TO ROBISZ?>Zapytał Marcelo, który wyrwał telefon koledze
-Nie chciałem wam wszystkiego od razu mówić
-Przyznaj się chciałeś nas zdenerwować!-Krzyczał do telefonu Iker
-Jesteście dla mnie jak bracia, denerwujecie mnie jak tylko umiecie, ale i tak i tak bym wam powiedział, ale za jakiś czas
-Kiedy? Jak się dziecko urodzi?-zapytał zdenerwowany Marcelo
-Nie, jak Kaja się rozwiedzie-powiedział piłkarz i wszyscy w szatni byli w szoku 
-Czyli się rozwodzi z tym palantem?-zapytał Marcelo szczęśliwym głosem 
-A jak to sobie wyobrażasz? Ja, dziecko, Kaja i Rafał?>?
-Czyli będę świadkiem na waszym ślubie?-zapiszczał Marcelo 
-Nikogo innego nie wyobrażam sobie w tym dniu  za swojego świadka -powiedział Portugalczyk 
-Lecimy do ciebie bracie-powiedział Iker szczęśliwy faktem, iż jego przyjaciel jest z dziewczyną, którzy wszyscy kochają 
-Chwila, chwila nie tak szybko. Zaprosimy was ale nie teraz. Dziś Kaja jedzie porozmawiać z Rafałem i będzie ciężki czas dla niej, więc wolałbym dać jej spokój. Zaraz po rozwodzie przylatujemy do Hiszpanii. 
-A to będziemy mieli was jeszcze dość-powiedział Pepe sam do siebie lecz Cris to słyszał
-Ty mój kochany rodaku również się cieszę, że cię spotkam -Powiedział Ronaldo i głos mu posmutniał 
-Przecież ja żartuje. Jakbym mógł to już dawno siedzę u ciebie na kawce -tłumaczył się Pepe
-Dobra chłopcy kończę, bo Kaja poszła się ubierać i chcę jeszcze z nią porozmawiać 
-Zadzwonimy wieczorem -powiedział Iker
-Dobrze Tatusiu -powiedział śmiejący się Ronaldo i rozłączył się 
-Czy on nazwał mnie tatusiem?-zapytał Iker
-No co się dziwić, zawsze dajesz mu rady, pouczasz, dajesz zakazy. To od dziś będzie cię traktować jak ojca-powiedział Marcelo po czym wybuch  śmiechem 
-Po pierwsze nie jestem taki stary, po drugie nie będę płacić alimentów, a po trzecie nigdy nie chciałem syna-powiedział Iker
-Iker, a płaciłeś przez te wszystkie lata te alimenty? Bo jak on cię teraz poda to się nie wypłacisz-naśmiewał się Karim 
-Ha ha ha -pokazał język Cassilas koledze 
**
-Cris ja jadę -powiedziała Kaja do Crisa, który siedział na dywanie i układał klocki z juniorem 
-Przepraszam bardzo, a gdzie Ty idziesz?-zapytałem 
-Mówiłam ci już rano, że jadę do Rafała
-Tak ubrana? Ty chyba żartujesz
-Co ci się nie podoba?
-Po pierwsze jesteś w ciąży i nie wypada ci się tak ubierać, a po drugie idziesz dogadywać rozwód a nie ślub
-To jest zwykła czerwona sukienka
-Opięta na biuście i pokazująca brzuszek. Marsz ubrać coś w miarę dostosowanego do sytuacji 
-To mam ubrać worek pokutny?-zapytała a ja wybuchłem śmiechem 
-Z czego się śmiejesz?
-Wyobraziłem sobie ciebie w worku pokutnym
-I jakie wnioski?
-Prawdopodobnie ściągnął bym go z ciebie bez zastanowienia 
-Dziękuję ci bardzo. Wychodzę i nie wiem kiedy wrócę 
-Masz czas do 16 po tej godzinie dostaniesz karę -podszedłem do dziewczyny i pocałowałem ją 
-Myślisz, że się boję 
-Mnie nie musisz
-powiedziałem i się uśmiechnąłem 
-Z czego tak rżysz?
-Czuję się jak we śnie. Nie przypuszczałem, że moje marzenie się spełni 
-A jakie było twoje marzenie?
-Aby móc być z tobą. Móc cię całować, przytulać i być w każdej chwili twojego życia 
-Najlepszy piłkarz świata i takie małe marzenia ?
-Te marzenie jeszcze kilkanaście tygodni temu było nie możliwe 
-Kocham cię Ronaldo
-Ja ciebie też Kaju ;***
-Wrócę szybko, obiecuje 
-Pa
**
Weszłam do domu Rafała i od progu zastałam ogromny syf. Wzięłam weszłam do sypialni, a tam na łóżku leżał pół przytomny mężczyzna nic nadzwyczajnego gdyby nie kobieta, która leżała obok.
-Rafał!!-krzyknęłam lecz nawet nie drgnął- RAFAŁ!!!
-Co?
-Gówno! Wstawaj, musimy porozmawiać
-Co się dzieję? Która godzina?
-Twoja ostatnia
-Kaja? Co Ty tutaj robisz? Myślałem, że miło spędzasz czas z ukochanym 
-Nie dogryzaj mi tylko się ogarnij i zejdź na dół. Będę tam czekać 
-To sobie poczekasz-Powiedział pół przytomny facet i walnął się znowu do łóżka
-Albo zejdziesz po dobroci, albo nie będzie ci tak wesoło 
-Myślisz, że twoje groźby na mnie działają?
-Rafał proszę cie tylko o chwilę rozmowy 
-Dobrze, chodź
Zeszliśmy na dół i usiedliśmy przy stole 
-A więc o czym chciałaś rozmawiać ?
-Chciałam cię poinformować, że składam wniosek o rozwód
-Coś jeszcze?
-Chciałabym unieważnienia naszego małżeństwa
-Ty chyba żartujesz?
-Nie. Oszukałeś mnie. Zataiłeś informację, że wychowujesz dziecko. Mogę się starać o unieważnienie ślubu i to zrobię. Wynajmę najlepszych adwokatów i teraz pojawia się moje pytanie. Czy nie będziesz robił problemów 
-A mam inne wyjście? Teraz masz kasy jak lodu i nawet jakbym stawiał opór i nawet miałbym racje to i tak, i tak przegram
-Nie myśl, że lecę na kasę od Crisa
-Życzę wam szczęścia, a teraz żegnam. Nie umiem patrzeć na ciebie, za dużo bólu mi zadałaś. Wyjdź i zostaw klucze 

piątek, 13 września 2013

31 Artykuł i mnoga ciąża

Cristiano 
Obudziłem się, a raczej przebudziłem w nocy i nie mogłem uwierzyć w to co zastałem w moim łóżku. Obok spała Kaja.Z początku zastanawiałem się czy aby przypadkiem nie pomyliłem pokoi, ale nie. Kaja wieczorem poszła spać do mojej sypialni, a ja przyszedłem tutaj. W takim razie jak znalazła się w moim łóżku? Nie miałem siły aby tak myśleć nad tym, więc przytuliłem się do dziewczyny i dalej poszedłem spać. Rano kiedy wstałem Kai nie było. Schodziłem na dół i już na schodach czułem piękny zapach dochodzący z kuchni. Stojąc w jej progu usłyszałem rozmowę mojego syna z Kają ‎
-Ciociu, a będziesz już zawsze mieszkać z nami?-
-Nie wiem juniorku.
-A kto wie ?
-Skarbie, na razie się tym nie martw ok? Najwyżej Ty ze mną zamieszkasz co?
-Takkk...... razem z tatą- dodał po chwili 
-Kocham cię młody, ciebie i te twoje pomysły-dodała 
-A dostanę jeszcze siostrzyczkę-zapytał mój syn, a ja bardzo byłem ciekaw co powie dziewczyna. Tym pytaniem junior sprawił, że na mojej twarzy zagościł uśmiech 
**Kaja
-Siostrzyczkę ?-Na te pytanie mało co nie dostałam zawału 
-No tak. 
-A nie starczy ci braciszek?-zapytałam słodko
-Nie-pokiwał główką.- Ja chcę mieć drużynę piłkarską :))-powiedział juniorek z szatańskim uśmiechem 
-To niestety będziesz musiał pożyczać dzieci sąsiadów- powiedział Ronaldo, który wszedł do kuchni 
-Niezły pomysł -powiedział juniorek-To może zacznę od dziś?
-Tak, zacznij-powiedział Cris dobierając się do moich naleśników 
-Dobłe-powiedział z pełną buzią 
-Smacznego :))
-Ej zostaw też dla mnie-krzyknął do ojca i pobiegł z talerzykiem w jego kierunku. Ten obracał się z talerzem aby juniora zdenerwować 
-Tam! Płatki jeść -powiedział śmiejący się chłopak i zniżył talerz tak aby jego syn wziął sobie naleśnika-Ej ile tego bierzesz
-4 :)
-Zjesz tyle?-zdziwił się Portugalczyk 
-Zjem :)
-Okej. Kaja co dziś robimy?-zapytał mnie mężczyzna a ja nie wiedziałam co mu odpowiedzieć 
-Jadę do Rafała porozmawiać-powiedziałam smutno, bo uświadomiłam sobie czym prędzej to zrobie tym szybciej dostanę rozwód, a zależało mi aby przed porodem być już wolną osobą.
-Jechać z tobą?
-Nie, poradzę sobie. Chcę z nim porozmawiać na spokojnie 
-Dobrze-powiedział Cris i cmoknął mnie w czoło.
** 
20 minut później 
-Kaja widziałaś nową gazetę?-zapytał Ronaldo, który wrócił z zakupów wraz z juniorem 
-Nie a co ?-zapytałam ciekawa
-To poczytaj sobie. Tylko uważaj, bo ja prawie padłem ze śmiechu 
-Okej, dawaj-wzięłam z rąk Portugalczyka gazetę i usiadłam wygodnie w fotelu. Na okładce byłam ja i Rafał w dniu ślubu a w tle Ronaldo. 
"Czym nas jeszcze zaskoczą" -tak brzmiał tytuł. Przekartkowałam gazetę do artykułu i na wstępie już zachciało mi się śmiać
"Zdrada? A może miłość?, zauroczenie? zadajemy sobie pytania Co łączy Cristiano Ronaldo i Kaję ? Kilka miesięcy temu dziewczyna wyszła za mąż za niejakiego Rafała Michalczyka,  a wcześniej była żoną Portugalczyka, a może ślub z architektem to tylko ściema? Aby odwrócić uwagę mediów? Nie możemy zrozumieć stosunków jakie łączą  tę parę (Cristiano i Kaje) Dziewczyna znów spotyka się z byłym mężem. Co najlepsze znowu razem mieszkają. Przypominamy również, że  w podróż poślubną ( z panem Rafałem) pojechał syn gwiazdora Cristiano junior. Czyżby Ronaldo z żoną wszystko uknuli? a Rafał był tylko przynętą i junior jechał z nimi, aby pilnować mame ? Syn gwiazdora wielokrotnie stwierdzał, ze kocha nową mamę i chce aby z nimi była. Czyżby to było coś wyjątkowego? Jeśli tak dlaczego tak ukrywają swoją miłość  ? Zdjęcia przedstawiają małżonków w jednoznacznej sytuacji. Wyznają sobie miłość na środku ulicy. Fotograf musiał bardzo się nagimnastykować, aby nie został zauważony i jak widać spisał się na medal. Zdjęcia, które zrobił jednoznacznie wskazują na to, że Cristiano i Kaja są ze sobą i prawdopodobnie tak już pozostanie. Piłkarz przy tej kobiecie wraca do dawnego życia. Za kilka tygodni wróci do Hiszpanii gdzie kilka tygodni temu podpisał kontrakt zobowiązujący go do grania na rzecz Realu Madrid. Czy piękna "Żona"?,"Narzeczona?", "dziewczyna?", a może "przyjaciółka?" Wyjedzie z nim? Redakcja życzy im dużo szczęścia i wytrwałości. Miejmy nadzieję, ze odniosą się do całej sytuacji i za kilka tygodni dowiemy się co ich tak na prawdę łączy."
-Matko kochana, co to jest?-zapytałam ze grobową miną ____
-Artykuł-powiedział rozchichrany piłkarz
-Oni mnie zjedzą ;(-powiedziałam smutno
-Czym Ty się przejmujesz? Wiesz jakie oni bzdury pisali kiedyś o mnie?
-Nie i nie chcę wiedzieć. Ale dlaczego nie powiedziałeś mi, że wracasz do Realu?
-Bo wtedy nie wiedziałem, że będziesz w ciąży i zamieszkasz ze mną
-Co teraz zrobimy?-zapytałam i bałam się odpowiedzi
-Albo zrezygnuje z kontraktu i zapłacę odszkodowania, albo
-Albo?-zapytałam się i chyba nie chciałam znać odpowiedzi
-Albo wyjedziesz razem ze mną do Hiszpanii
Powrót do Hiszpanii? To ku oznaczało powrót do wspomnień Powrót do tego tego debila, który wciąż myśli, że do niego wrócę, albo już dał sobie spokój? Minęły 2 lata odkąd jestem w Hiszpanii. Może znalazł sobie jakąś dziewczynę? Może jest już ojcem, albo mężem?
-Hallo! Kaja
-Sorry zamyśliłam się.
-Nie musisz odpowiadać mi dziś. Mamy czas, najwyżej wezmę porozmawiam z prezesem i się jakoś dogadam
-Jeśli mi obiecasz, że będziemy razem i będziesz mi pomagał to zgodzę się z tobą wyjechać-powiedziałam to i od razu zauważyłam jak Portugalczyk się uśmiecha
-Jesteś cudowna, kochana-wziął  mnie na ręce i obkręcał tak, że mało co nie zwymiotowałam
-Ronaldo puść już mnie-śmiałam się jak małe dziecko. Chłopak postawił mnie na ziemię i powiedział
-Kocham cię- moje serce od razu zaczęło bić szybciej, w środku zrobiło mi się ciepło i byłam pewna tego co teraz powiem
-Ja ciebie też Cris-Mężczyzna się uśmiechnął i mnie pocałował
-Musimy zadzwonić do chłopaków-powiedział Ronaldo przerywając pocałunek, jakby to było najważniejsze na świecie
-Dobrze, później. Zadzwonię też do taty
-Co później? Teraz. Na pierwszy ogień idzie Marcelo :D
-Jesteś okropny hehe. Chodź zadzwonimy w salonie, ale Ty mówisz.
-Okej. Tak go wkręcę, ze pożałuje tych wszystkich kawałów hehe
**
-Tu Marcelo słucham
-Siema,  Brachu-powiedziałem
-Ooo cześć Cris. Co to za smutny głosik hehe laska dała ci popalić czy co?
-Będziesz wujkiem-powiedziałem smutno
-No wiem, Nieźle Anderson wpadł co nie? Kto by pomyślał, że nasz Andi zostanie tatusiem
-Marcelo nie chodzi mi o Andersona-,-
-Ktoś jeszcze zostanie ojcem?-pisknął do telefonu Brazylijczyk
-Tak j
-Benzema? Wiedziałem, ostatnio tyle lasek wyrwał, ze musiał wpaść,ale czemu Ty wiesz szybciej niż ja? Przecież widzę się z nim codziennie i mi pierwsze powinien powiedzieć
-To nie Karim zostanie ojcem tylko..
-NANI!! No tak, to wszystko wyjaśnia czemu wiesz szybciej ode mnie. Ale co w tym Manchesterze tak za dzieci się wzięli?
-MARCELO kurwa posłuchaj mnie debilu a nie ciągle przerywasz
-Spokojnie. Już, opanuj się. Przeżywasz to jakbyś to Ty miał zostać ojcem........Ronaldo powiedz, że nie zrobiłeś niczego głupiego-powiedział wystraszony Obrońca
-Będę ojcem
-Ty debilu jeden! To ja liczę, ze ty tam już dawno z Kają coś kręcisz, że próbujesz ją odbić temu debilowi, a Ty za inne lafiryndy się bierzesz? Nie, nie wierzę. Jak mogłeś mi to zrobić? Muszę to przemyśleć. Oddzwonię na razie pi pi pi
-Hahaahahaha- teraz chłopak będzie miał zniszczony dzień-powiedziałam śmiejąc się
-Ej to nie było śmieszne, jeszcze sobie coś zrobi
-Zadzwonię zaraz do niego
**
Szatnia Królewskich
-Marcelo czemu ryczysz?-zapytał Sergio
-Cris jest w ciąży-powiedział Brazylijczyk
-Cris w ciąży? To nie możliwe baranie
-Też w to nie mogłem uwierzyć, a jednak
-Chyba jego laska jest z nim w ciąży-poprawił Hiszpan
-No przecież mówię, dlaczego mnie nie słuchasz?
-No przecież cię słucham-Ramos smutny usiadł na ławkę i nic nie mówił
-A ja tak myślałem, że będą razem
-No, fajną byli by parą,
-No i byłbym świadkiem na ślubie- powiedział Marcelo
-I tak byłeś na Kai ślubie świadkiem, teraz będziesz na Crisa to wyjdzie na to samo-wymądrzał się Sergio
-A wam co się stało-zapytał Pepe śmiejąc się z kolegów
-Cris będzie drugi raz ojcem-powiedział Hiszpan
-CO? Z kim?- dopytywał Kepler
-Z kobietą-dodał Marcelo
-Co z kobietą?-zaciekawił się Iker wchodzący a za nim reszta drużyny
-Cris zostanie ojcem, słyszałeś Iker-zwrócił się Pepe do kolegi
-Co ty ćpiesz? Odstaw to lepiej bo ci zaszkodzi bardziej -Cassilas
-To prawda, dzwonił do mnie przed chwilą-powiedział smutny Marcelo
-Co za debil -powiedział Karim
-Myślałem, że będzie z Kają
-Ale ona ma męża, -powiedział Kaka
-To się z nim rozwiedzie, znaczy się rozwiodłaby się z nim, a teraz jak dowie się, że jej ukochany będzie miał dziecko to już nie będą razem. -powiedział smutno Pepe po czym usiadł na podłogę.
-Jak ta gnida przyjedzie tu za te 2 miesiące to go zabijemy co nie chłopcy ?-zapytał Karim
-Ja mu obetnę jaja i zrobię sobie trofeum z nich-powiedział Iker
-Iker ty brutalu-naśmiewał się Mesut
-A Ty skąd się tu wziąłeś?=zapytał Pepe
-Brałem prysznic i wszystko słyszałem- powiedział Mesut
trrr trrr
-Kaja dzwoni-powiedział smutno Marcelo- Co mam jej powiedzieć?
-Odbierz, ale nic jej nie gadaj, ze Cris będzie ojcem, bo będzie jej przykro-powiedział Pepe a reszta go poparła
-Hallo
-Cześć Marcelo
-Cześć Kaja. Co tam u ciebie?
-A nic, siedzę w domu i się obijam, a co tam u was?
-A jakoś leci. Cris do nas prawdopodobnie wraca
-Tak? Czyli przeprowadza się do Hiszpanii-chciałam ich trochę podenerwować
-Nic o tym nie wiedziałaś?-zapytał Marcelo
-Wiesz, mało co ze sobą rozmawiamy i o tym mnie nie powiadomił. Nie muszę wszystkiego wiedzieć co nie-powiedziałam wesoło
-Ronaldo to gnida -wysyczał Marcelo a mi się śmiać chciało. Z cudem się opanowałam-A co tam jeszcze ciekawego powiesz?
-A nie będę ukrywać. Jestem w ciąży
-Matko kochana ty też?-zapytał Marcelo przeraźliwym głosem
-Ja też to znaczy kto jest jeszcze w ciąży?
-Anderson-Wypalił szybko Marcelo-Znaczy się Anderson też będzie ojcem. Ty matką, Rafał ojcem ?
-No to do zobaczenia na chrzcinach, mam nadzieję, że się nie wygadasz nikomu i sama będę mogła im to powiedzieć
-Za późno-wrzasnął do telefonu Sergio
-Cześć Sergio :)
-Czy wyście już na głowę upadli? W tej Portugalii światła nie ma w nocy, że za dzieci się bierzecie? Puzzle poukładać, na rowerze pojeździć, a nie bzykacie się po nocach. !!
-Przepraszam, spokojnie
-Jak mam być spokojny jak moje marzenia legły w gruzach?
-A jakie było twoje marzenie? Może uda mi się je spełnić?-zapytałam i kopnęłam Crisa, aby się nie śmiał
-Teraz już wszystko stracone. Odezwiemy się niedługo paa
-Ramos pi pi
-Hahahahha Ale będą mieli zagadkę -powiedział Ronaldo zwijający się ze śmiechu 

czwartek, 12 września 2013

30 Noc

-Jesteś nadal pewna, że będzie ciężko ?
-Ronaldo -,- Nie spytaliście się mnie o zgodę, więc mam prawo jeszcze zrezygnować :D
-Zrobiłabyś to nam?
-Wam czyli komu?
-Mi, juniorowi i Dinisowi :D
-A jak to będzie dziewczynka 
-To jeszcze lepiej :))
-Jesteś okropny :P
-I za to mnie kochasz :D
-Skąd ta pewność, że cię kocham ??
-Inaczej przed chwilą dałabyś mi w mordę i wybiegła z domu
-A może nie działam tak brutalnie ?-zapytałam chodź i tak wiem, że coś czuję do tego debila 
-To i tak i tak jesteś na mnie skazana :)-powiedział śmiejący się Portugalczyk 
-Dlaczego?-zapytałam nie rozumiejąc znaczenia jego słów
-Nosisz moje dzie..znaczy się nasze dziecko więc do końca życie będziesz musiała mnie znosić 
-A jak wyjadę i pozwolę ci się widywać raz w miesięcy z dzieckiem 
-To wynajmę najlepszego adwokata na świecie i on załatwi mi widywanie się z nim codziennie 
-A jak 
-A jak, a jak. Czy Ty musisz ciągle stawiać jakieś pachołki na mojej drodze?-zapytał wściekły Portugalczyk na co ja się uśmiechnęłam 
-To Ty pojawiłeś się na mojej drodze i to Ty postawiłeś mi barierkę - powiedziałam już z normalnym wyrazem twarzy 
-Że co?
-Gdyby nie Ty teraz byłabym z mężem, a tak co? Czeka mnie rozwód i samotne życie 
-Jak Ty mnie tą gadką denerwujesz! Jak samotne życie?> A ja? Junior? To co ?  Na nas liczyć już nie możesz? -pytał zdenerwowany Portugalczyk 
Po krótkim przemyśleniu stwierdziłam, że On ma racje. Cris i junior to jedne z ważniejszych osób w moim życiu.
-Przepraszam-powiedziałam i popatrzyłam słodko na mężczyznę 
-Wybaczam- powiedział Portugalczyk i chciał się odsunąć, lecz ja chwyciłam go za rękę 
-Cris?-zapytałam
-Słucham?
-Obiecasz, że będziesz znosić moje fochy przez kolejne 6 miesięcy
-Chyba nie mam innego wyjścia. Ale Ty stawiasz fryzjera
-Fryzjera?-zdziwiłam się 
-Ktoś będzie musiał zafarbować moje siwe włosy, jak je przez ciebie dostanę 
-Świnia! - pokazałam mu język i ruszyłam w stronę drzwi 
-Ej, Ej A pani gdzie się wybiera?
-Do domu!
-Dobra, ale najpierw ustalimy kilka rzeczy!
-Nie krzycz po mnie!
-Przepraszam.  Ale nie wiem jak cię o to zapytać i trochę się stresuje
-Patrzcie państwo Pan Ronaldo nie umie się wysłowić
-Kaja nie dogryzaj mi dobrze?
-Dobrze. To o co chciałeś zapytać ?
-Co z tobą i Rafałem?
-A co ma być?
-Weźmiesz z nim rozwód?
-A mam inne wyjście ?-zapytałam na co były piłkarz uśmiechnął się i pocałował mnie w usta
-Mam dla ciebie niespodziankę, ale to po przeprowadzce -
-Słucham?
-Wprowadzasz się do nas. Zaraz zawołam juniora i pójdziemy po twoje ubrania
-Że co?
-Przeprowadzasz się do nas DZIŚ! JUNIOR!!
-Czy Ty się czegoś naćpałeś? Zgodziłam się z wami zamieszkać, ale nie dziś
-No trudno
-Tak tatusiu?
-Pomożesz mi spakować ciocie?
-Takkk- krzyknął ucieszony maluch i pognał do drzwi
-nie masz wyjścia kochanie- powiedział Ronaldo teatralnie i ukłonił się jak lokaj i wskazał dziewczynie drogę  do drzwi
-O mam lokaja, Jak miło
-Nie przeginaj -powiedział Roni przez zęby
Wyszliśmy z placu Ronaldo trzymał mnie za rękę, a junior już czekał obok mojej furtki. Cris wyciągnął klucze i otworzył furtkę
-Skąd masz moje klucze?
-Szedłem po dokumenty i ci jeszcze nie oddałem
-Aha
Mężczyzna przepuścił mnie w furtce potem otworzył drzwi. Wpuścił juniora, mnie i sam wszedł na końcu. Po dwóch godzinach byłam spakowana i Cris brał już ostatnią walizkę z domu.
-W końcu ostatnia- powiedział ucieszony Portugalczyk
-Nie przesadzaj, nie było tego, aż tak dużo
-Ta, bo to Ty nie musiałaś stać pod furtką jak się zatrzasnęła
-Oj tam oj tam
Cris zamknął mój dom i klucze schował do swojej kapsy. Junior szedł przed nami trzymając moją poduszkę i misia, którego pozwoliłam mu zabrać. Chłopak jedną ręką ciągnął walizkę, a drugą trzymał mnie. Stanęłam na środku drogi, a Cris automatycznie za mną
-Coś się stało?-zapytał
-Nie, -Wzięłam stanęłam na palcach i pocałowałam chłopaka na co on się tylko uśmiechnął i szliśmy dalej.
Wieczorem kiedy się wykąpaliśmy, zjedliśmy kolacje i obejrzeliśmy film zapytałam
-Co robimy?
-Idziemy spać-powiedział ledwo żywy chłopak
-Dobrze, zaprowadzisz mnie do mojego pokoju?
-Wszystkie pokoje należą do ciebie-powiedział chłopak
-Ja poważnie mówię!-troszkę się wściekłam
-A ja poważnie odpowiadam
-W takim razie idę sama
-Dobra poczekaj, już idę
-No
-A nie chcesz spać ze mną ? -spytał ze smutną minką Ronaldo
-Na pewno nie -pokazałam język i szłam za mężczyzną
-Proszę możesz tu spać, a ja śpię tu-wskazał drzwi na przeciwko moich. Dałam chłopakowi buziaka w policzek i poszłam się położyć. Po ułożeniu się na łóżku usłyszałam jak Cris zamyka swoje.
**
Leże już dwadzieścia minut i ciągle nie mogę zasnąć. Facet do którego coś czuję, a może go nawet kocham. leży pokój obok mnie, a ja głupia zamiast się zgodzić i spać z nim wybrała samotną noc. :( Wstałam, otworzyłam drzwi  i ruszyłam przed siebie.
-Cris spisz?-zapytałam
-YyY
-Mogę spać z tobą?
Mhm
Weszłam pod kołdrę. Poczułam, ze śpi w samych bokserkach, więc wtuliłam się w jego gołą klatę i momentalnie zasnęłam

niedziela, 8 września 2013

29 Braciszek

Byłam pewna, że zrobi jakąś awanturę, a on wziął mnie na ręce i zaczął obkręcać w okół siebie. 
-Będę ojcem-krzyczał jak wariat 
-Ronaldo puść mnie, bo się zrzygam - powiedziałam śmiejąc się. 
Ronaldo postawił mnie na ziemi i zapytał 
-Dlaczego wcześniej mi nie powiedziałaś?-zapytał a mi mina zrzedła 
-A co miałam ci powiedzieć? Słuchaj Ronaldo będziesz ojcem?
-Nawet tak.  Zawsze marzyłem o drugim dziecku, ale nigdy nie myślałem, że będzie tak szybko
-Czyli nie chcesz mieć teraz dziecka?
-Jasne, że chce. Tylko nasówa się pytanie co z nami? Wrócisz do Rafała ?
-Nie wiem. Nie patrz tak na mnie. On chce abym wróciła, ale ja nie jestem w stanie z nim być- Po tych słowach Cristiano uśmiechnął się - Nie śmiej się, bo oberwiesz
-Jesteś w ciąży, nie możesz się wysilać. 
-Ani denerwować! Jeśli nasz syn odziedziczy urodę po tobie to jestem w niebie 
-Urodę może mieć po tobie, ważne aby wiedział co to spalony 
-Co?
-Grać nie musi, ale podstawy to on  będzie miał w małym paluszku.
-Ja nie wiem, czy moje dziecko będzie chodziło do ciebie -powiedziałam całkiem poważnie
-Daleko do ciebie nie mam, najwyżej sam po niego pójdę - powiedział rozbawiony Ronaldo
-Wiesz, że wszyscy się na nas patrzą -zapytałam  z śmiechem 
-A dziwisz się? Portugalski sexi piłkarz oświadcza na środku szpitalnego  korytarza, że zostanie ojcem. Co byś zrobiła?
-Jestem tą farciarą, z którą jest w ciąży -powiedziałam poważnie na co Cris wybuchśmiechem.
-Wracamy do domu?-zapytał Portugalczyk
-Jasne- Chłopak chwycił mnie za rękę i ciągnął do windy 
** 
Wychodząc ze szpitala przyłapał nas jakiś fotograf 
-No to super -,--powiedziałam na co on się zaśmiał
-Spokojnie, my mamy takie układy, że mu nikt w nic nie uwierzy
-Taa na pewno 
Kiedy siedzieliśmy już w samochodzie i byliśmy w drodze do domu 
-Jak nazwiemy naszego syna-zapytał mężczyzna 
-Dinis 
-Słucha?-zapytał zdziwiony Portugalczyk
-No co? Podoba mi się to imię, jeśli ci nie pasuje to wymyśl lepsze ;P
-Nie chodzi o to, że mi się nie podoba tylko
-Tylko co?
-Na imię miał tak mój tata
-Przepraszam, możemy dać inne
-Ale mi też podoba się to imie
-To dlaczego mówiłeś tak ponuro?-zapytałam zdziwiona 
-Mój ojciec nie żyje dobrych kilka lat.
-Przykro mi.
-Jestem bardzo szczęśliwy, że chcesz aby nasz syn miał tak na imię :)
-:)
-Powiemy juniorowi?
-Ty powiesz juniorowi! 
-Jak już to razem 
-Nie chce przy tym uczestniczyć. Junior może na to źle zareagować
-Dlaczego?
-Teraz ma ciebie na wyłączność, a pojawienie się nowego dziecka może oznaczać dla niego dzielenie się tobą
-Junior jest duży i na pewno się ucieszy.
-Nie sądzę. Teraz będzie mnie nienawidzieć 
-Wysiadamy i sprawdzimy 
**
Siedzieliśmy na kanapie i czekaliśmy na juniora, bo ten musiał pilnie iść do swojego pokoju po coś 
-Ty mówisz-powiedziałam na co mężczyzna tylko się uśmiechnął 
-Mam coś dla was-powiedział juniorek, który przybiegł do nas z prędkością światła, albo tak szybko jak tata
-Co to?- zapytałam zaciekawiona
-Obrazek-powiedział juniorek 
Cristiano wziął kartkę ode mnie i oglądał obrazek dość uważnie. -Synku bardzo ładnie rysujesz, ale ja nie jestem tak gruby-powiedział obużony ojciec
-To ciocia nie Ty- powiedział za żenowany chłopiec
-CO?! Że ja i gruba?
-No nie ukrywając troszkę ci się przytyło-powiedział śmiejący się piłkarz
-Pokaż to - wzięłam obrazek i zaczęłam się śmiać- Wcale tak grubo nie wyszłam 
Na obrazku był juniorek, ja, Cris i pies. Junior stał po środku, a my trzymaliśmy go za rączkę 
-Junior, a chciałbyś mieć braciszka?-zapytał Cris, a mnie zrzerała niepewność 
-Tak-powiedział chłopczyk, a mnie zamurowało 
-Tak?-zapytałam jakbym nie dosłyszała odpowiedzi
-Miałbym z kim się bawić :D Uczyłbym go grać w piłkę tak jak tata mnie 
-A nie mówiłem -powiedział dumnie Ronaldo a mnie zamurowała odpowiedź chłopca
-Ale chce aby ciocia mieszkała wtedy z nami-powiedział juniorek
-Załatwione-powiedział Cris, a ja się nie odzywałam, bo te słowa jeszcze do mnie nie dotarły 
-A kiedy dostane braciszka?-zapytał juniorek
-Za pół roku-powiedział Cris i się uśmechnął 
-Tak długo -posmutniał chłopczyk
-Dzidziuś musi pierwsze urosnąć, rozwinąć się i potem dopiero się urodzi 
-A ile musi rosnąć?
-Całe 9 miesięcy -powiedział ojciec
-Ale przed chwilą powiedziałeś, ze za pół roku będzie- 
-No bo jest już w brzuszku wiesz. Chcesz zobaczyć zdjęcia ?-Ronaldo
-Takk-krzyknął maluch, a Cris wyjąć z torebki zdjęcia mojego dziecka i podał synkowi
-Teraz to tylko ciocia musi się wprowadzić-juniorek twardo stał przy swoim 
-Nie ma sprawy synku. Ktoś musi się nią opiekować co nie 
-Tak-przyznał racje ojcy młody
-Czy wy już wszystko zaplanowaliście?-zapytałam ze złością 
-Tak-powiedział unior
-Nie-powiedział Cris
-Jesteście okropni, a co jeśli ja nie chcę mieszkać z wami?
-Ciociu nie chcesz mieszkać ze mną?-zapytał słodko juniorek 
-Jestem wariatką -,- Zgadzam się
-Hura
-Piątka junior
-Jak ja z wami przeżyje 
-Junior pójdziesz na chwilę do siebie?
-Okej -,-
**
-Nie przeżyjesz ze mną pół roku-zapytał piłkarz zbliżając się do mnie. Wstałam i on wtedy wziął przycisnął mnie do siebie 
-Będzie ciężko
Ronaldo wziłą moją głowę w dłonie i zaczął mnie całować 

sobota, 7 września 2013

28 Prawda

No więc, od tygodnia mieszkam sama. Rafał dzwonił do mnie, a nawet był kilkakrotnie w moim domu, lecz udawałam, że mnie nie ma. Ronaldo też dzwonił lecz odrzucałam połączenia. Byłam u lekarza i dostałam zdjęcie mojego dzidziusia. Nie wiem jak powiedzieć Crisowi, ze będzie po raz kolejny ojcem. Teraz leżę na kanapie i oglądam telewizje. W szpitalu mam urlop do czasu urodzenia, a potem macierzyński. 
-Halo ! Jesteś tu?- O nie zapomniałam zamknąć drzwi -,-
-W salonie - krzyknęłam 
-Cześć! Dlaczego nie odbierasz ode mnie telefonów?-zapytał Rafał
-Bo nie odbieram od nikogo!
-Chciałem z tobą porozmawiać 
-O czym- zapytałam bez ogródek 
-O nas! Proszę cię wróć do mnie
-Kocham cię Rafał, ale nie mogę patrzeć jak się męczysz
-Męczę ? Kocham cię i dziecko też pokocham.
-Nie będzie ci przeszkadzało jak ojciec dziecka będzie przyjeżdżał, odwiedzał malucha?
-Ojcem dziecka jest Ronaldo prawda?-zapytał mój mąż 
-Tak
-No właśnie. Jakoś go strawie, albo 
-Albo co?
-Wie o tym?
-O dziecku? Nie wie jeszcze
-No właśnie.  Nic mu nie mów. Wyjedziemy i to ja wychowam naszego skarba.
-Nie zabronię mu się spotykać z dzieckiem, ma prawo znać dzidziusia-powiedziałam 
-Kocham cię i jeśli tak bardzo chcesz to jestem w stanie być wujkiem dla twojego dziecka
-Jestem wdzięczna za trud i twoje poświęcenie, ale nie jestem w stanie być z tobą 
-Dlaczego
-Bo nie mogę powiedzieć, że żałuję. Jeśli przydarzyłaby się okazja pewnie zrobiłabym to samo, a nie chcę cię ranić.
-Jeśli powiesz, że mnie kochasz i nie będziesz zdradzać to wybaczę ci wszystko. Jeśli Ty wybaczysz mi, że byłem taki głupi i nie powiedziałem ci o Karolinie 
-Rafał proszę wyjdź 
-Przemyśl to co powiedziałem- Rafał podszedł do mnie i pocałował w czoło po czym wyszedł z mojego domu 
Rzuciłam się na łóżko i płakałam. Nic innego nie przychodziło mi do głowy tylko płacz. Kiedy tak użalałam się nad sobą usłyszałam krzyk juniora. Stanęłam w drzwiach balkonowych i patrzyłam jak wygłupia się z ojcem. Ronaldo gonił malca i na odwrót. Na placu było mnóstwo  zabawek, widać, że teraz junior jest szczęśliwy. Jego ojciec wygrał walkę z chorobą i jest w dawnej formie. 
-Haloo! KAJA!!- krzyczał Ronaldo. Pomachałam mu i podeszłam do barierki 
-Chodź do nas!!
-Idę obiad robić!-krzyknęłam do Crisa 
-Zapraszamy panią Kaję na obiad we własnym wykonaniu!!
-Kochany jesteś, ale nie będę cię wykorzystywania.!!
-Mnie? Chodź to razem coś zrobimy :D Nie zapominaj, że wisisz mi kurs gotowania!!
-Jaki pamiętliwy! 
-Chyba, że masz inne plany to nie przeszkadzam i nie narzucam- Powiedział Ronaldo ciszej, że prawie go nie słyszałam 
-Daj mi 10 minut !!
-Czekamy !!- Krzyknął Ronaldo i pognał z juniorkiem do domu 
Ja wróciłam do pokoju popatrzyłam na pogniecione łóżko i na szafkę stojącą obok. Za pół roku obok tego łóżka stanie malutkie drewniane łóżeczko, a w nim malutki człowieczek. Dotknęłam ręką brzucha i zastanawiałam się czy to będzie chłopczyk czy dziewczynka. Osobiście wolałabym chłopca, córeczki są takie tatusiowe, a ja wolałabym synka. Poszłam przebrać koszulkę na bokserkę i krótkie spodenki. Wzięłam luźniejsze, a i tak z ledwością w nie weszłam. Zamknęłam dom i pognałam do domu sąsiada. Nacisnęłam klamkę i jak się okazało drzwi były zamknięte. Wzięłam moje klucze i otworzyłam sobie drzwi sama
-Halo jesteście?
-W kuchni-usłyszałam głos Crisa
-Cześć 
-Hej-chłopak podszedł i pocałował mnie w policzek. - Drzwi były otwarte? Byłem pewien, że je zamknąłem
-Cudowny przedmiot do otwierania drzwi najlepszego piłkarza świata-pokazałam na kluczyk, który dostałam w prezencie od Ronaldo w dniu jego wyjazdu do Stanów
-Aaa już pamiętam.
-Muszę ci go oddać. 
-Nie. Jeszcze nie raz ci się przyda- powiedział chłopak 
-Taa, a w jakich sytuacjach ?
-No na przykład jak pojadę na wakacje, albo gdzieś to ktoś musi podlewać moje kwiatki.
-Ile płacisz?
-Sama obecność w tym domu jest zapłatą - powiedział poważny mężczyzna, aby za chwilę śmiać się jak głupi 
-To co robisz na obiadek?
-No właśnie ja ci użyczę tylko kuchni. Reszta należy do ciebie 
-Haa dobrze chodź pomożesz mi i przy okazji czegoś się nauczysz :D
-Tak jest pani Kapitan 
-Rusz się Majtku 
-Majtku?
-No chodź i nie marudź 
-Co gotujemy?-zapytał Ronaldo z bananem na ustach 
-A co mamy?
-Wszystko :D
-Co junior lubi jeść? Właśnie gdzie jest juniorek?
-Zmęczony poszedł spać, ale nie martw się na obiad wstanie
-No ja myślę
-To może zrobimy jakąś zupę
-Zupa pomidorowa i do tego kurczak z czosnkiem i ziołami ?
-Okej
-No więc będę potrzebowała...
**
Po obiedzie junior poszedł na podwórko, a ja postanowiłam powiedzieć Crisowi, że zostanie ojcem
-Kaja! Coś się tak zamyśliłaś
-Muszę ci coś powiedzieć.
-Słucham?
Nie zdążyłam nic powiedzieć, bo musiałam pilnie skorzystać z ubikacji. Zaniepokoiłam się, bo w 3 miesiącu nie powinnam już wymiotować. Schodząc ze schodów zrobiło mi się słabo i zemdlałam. Kiedy odzyskałam przytomność znajdowałam się na kanapie i Cristiano coś do mnie mówił
-Kaja słyszysz mnie? Hallo
-Już wszystko okej
-Nie jest okej!  Jedziemy do szpitala
-Nigdzie nie jadę! Idę do domu
-Ty chyba zwariowałaś? Nie dyskutujesz ze mną tylko tu siedzisz i czekasz na mnie!!- wydarł się na mnie piłkarz
-Gdzie idziesz?
-Do ciebie po kartę zdrowia i jakąś bluzę. Zaraz wracam
-Ale Cri
-Jesteś lekarzem, więc powinnaś wiedzieć, że takich objawów się nie lekceważy.
-Ale Cristiano
-Idę, zaraz wracam
**
Właśnie przyjechaliśmy pod szpital Cris nie daje mi dojść do słowa. Cały czas, albo krzyczy, albo się wścieka.
-Dzień dobry. Ja przywiozłem kobietę, która zemdlała i wymiotuje
-Proszę czekać w kolejce- powiedziała pielęgniarka, ale kiedy podniosła głowę do góry i zobaczyła kto mówi zaraz się poprawiła- Proszę pod pokój 218
Kiedy dojechaliśmy windą na dane piętro i jak zaszliśmy pod gabinet 218 Ronaldo trochę się uspokoił
-Nie potrzebnie mnie tu przywiozłeś. Jakbyś dał mi dojść do słowa to byś wiedział co mi jest
-Pani Kaja- Powiedział lekarz, a Ronaldo wpakował się ze mną do gabinetu
-Dzień dobry-przywitałam się -
-Witam -przywitał się lekarz z którym pracuję
-Dobry-powiedział Ronaldo i usadowił swoje cztery litery na krześle
-Yhy yhy
-Oj przepraszam. Siadaj- Mężczyzna wstał i pozwolił mi usiąść
-Co się dzieje Kaju?-zapytał lekarz
-Wymiotuje i zemdlała. Przytomność odzyskała dopiero po 7 minutach - wyrecytował Ronaldo
-W 3 miesiącu wymioty występują, ale to nic groźnego. Natomiast zemdlenie to już coś poważniejszego. Czy ostatnio odpoczywasz jak kazałem?-zapytał Mike lekarz rodzinny
-Mike wiesz jaką mam sytuacje. Kocham pracować, a teraz siedzę 24 godziny w domu. Idzie zwariować
-Musisz o was dbać
-O mnie nie musi, ja się sam sobą opiekuje. Natomiast nią zajmę się osobiście. Tylko niech pan mi wytłumaczy co jej dolega bo nie rozumiem
-Ronaldo Wyjdź !!-wysyczałam przez zęby
-Och ci tatusiowie:D Przejdziesz do pokoju 220 i tam cię zbadają. Dobrze?-lekarz zwrócił się do mnie
-Tak jest.
**
-Co on miał na myśli, że tatusiowie przesadzają ?
-Dowiedziałbyś się szybciej, gdybyś dał mi dojść do słowa
-Już to mówiłaś
Zapukałam do sali 220 i weszłam z Crisem, który nie pozwolił zamknąć sobie drzwi przed nosem
-OO Coś szybko się widzimy- powiedział ginekolog. Ronaldo patrzył na jego identyfikator i chyba nic nie rozumiał
-Bardzo szybko.
-Co się stało?
-Zemdlałam i wymiotuje
-Wymiotujesz cały czas czy przejściowo?
-Dziś pierwszy raz.
-Połóż się na kozetkę i zaraz cię zbadamy.
**
 Po chwili Ronaldo już kompletnie nic nie rozumiał
-Zapraszam pana tu- zwrócił się lekarz do chłopaka
-A ja panu po co ?
-Chodź pan i nie marudź- Ronaldo podszedł do monitorka. -Widzi pan to tu- lekarz pokazał małego Aveiro
-To coś groźnego? Co to jest ?
-Widzę, że żona jeszcze nic panu nie powiedziała. To jest pana syn
-Syn?-zapytałam ucieszona
- Nie jestem pewny, na 100% ale na 70 Powiedziałbym, ze to chłopiec
Ronaldo patrzał to na mnie to na monitor. Z jego twarzy nic nie mogłam odczytać, żadnych uczuć.
** Po wyjściu z gabinetu Ronaldo od razu zapytał
-Który to jest miesiąc
-14 Tydzień
-Czyli to moje dziecko?
-Tak- powiedziałam ze spuszczoną głową. Byłam przygotowana na najgorsze, że Cris zacznie krzyczeć, wydzierać się, że zrobi widowisko roku w tym szpitalu a on

środa, 4 września 2013

27 Ronaldo zostanie ojcem

Poszłam zamknąć dom Ronaldo i wróciłam do domu. Rafał poszedł do ogrodu, a ja stałam w drzwiach tarasowych i patrzyłam na mojego przystojnego męża. Jest kochany, ale czy ja go na pewno kocham? Szybko zaczęłam o tym myśleć. Takie rzeczy przed ślubem mogłam robić, a teraz jak mam  powiedzieć, że zdradziłam go z moim najlepszym przyjacielem? Jak mu wyznam prawdę to przestanie mi ufać, albo co gorsza odejdzie ode mnie. Jak ja mogłam zrobić coś tak złego? Nie powiem, było to moje marzenie, które się spełniło, ale konsekwencje ponoszę tylko ja.
-Wracamy do domu?
-Tak, wracamy- uśmiechnęłam się i wzięłam torbę z bagażem.
**Cristiano 
-Coś Ty taki zmarnowany?-zapytał Sergio, który przebywa w Portugalii razem z Pepe i Fabio. Ostatni dwaj są na zgrupowaniu a Hiszpan przyjechał im potowarzyszyć, gdyż ma kontuzje.
-Hallo Cris?-zapytał tym razem Pepe
-Zrobiłem coś bardzo głupiego-odpowiedziałem nie ruszając głowy z miejsca
-Zamordowałeś kota jadąc szybko?-zaśmiał się Fabio
-Albo nie przepuściłeś staruszki na pasach- zaczął się śmiać Pepe
-Zamknąć Ryje!!-krzyknął Sergio- Nie widzicie, że mu wcale nie jest do śmiechu?
-Cris co jest? Coś z juniorem? Z zdrowiem? ....No mów!!-ponaglał Fabio 
-Chodzi o Kaje- powiedziałem i zastanawiałem się czy powiedzieć im prawdę? Czemu nie, przecież to moi przyjaciele 
-No mów chłopie co się dzieję- ponaglał mnie Ramos
-Obiecacie, że nikomu nie powiecie?-zapytałem chociaż i tak wiedziałem, ze nikomu nic nie powiedzą
-Tak-kiwnęli wszyscy trzej 
-Przespałem się z nią -powiedziałem smutnym głosem 
-Uuu to laska jest już twoja-powiedział Pepe
-No właśnie nie, powiedziała, ze ma to zostać miedzy nami. Nic mężowi nie powie, chyba, że dziecko okaże się jego i wtedy postanowi od niego odejść.
-To jest nadziej-powiedział ucieszony Sergio
-Gówno, a nie nadzieja. Powiedziała, że spróbuje wybaczyć mężowi!- wrzasnąłem i schowałem twarz w dłoniach 
-Cristiano, poczekajmy, aż wszystko się wyjaśni. Daj dziewczynie trochę czasu na zastanowienie.-pwiedział Fabio, który naprawdę pocieszył kolegę 
-Muszę już iść. Junior jest w nowym przedszkolu i muszę go odebrać 
-Cris?!
-Tak Sergio?
-Kiedy wracasz do drużyny ?
-Muszę przejść badania, na początek ćwiczenia nie mogę jeszcze biegać- powiedziałem z uśmiechem i odszedłem od przyjaciół  

-Mówię wam, ze ten Rafał wybaczy jej zdradę- powiedział Pepe
-Nie wybaczy-powiedział Fabio 
-Ja na jego miejscu bym wybaczył i to takiej lasce-powiedział smutny Sergio
-A Marcelo tak bardzo chciał być świadkiem na ich ślubie-powiedział Pepe
-Zobaczysz jeszcze będzie 
**
DWA MIESIĄCE PÓŹNIEJ 
Właśnie wróciłam od lekarza, chce mi się płakać. Nie wiem co mam robić. Jestem w ciąży. Ale ojcem prawdopodobnie jest Cristiano 
-Cześć kochanie;* Nie wiesz gdzie jest mój neseser?
-Rafał proszę cię usiądź -poprosiłam a łza popłynęła po moim policzku. 
-Kaja co się stało?- mąż od razu kucnął obok mnie i ciepłą dłonią otarł kolejną łzę spływającą. 
-Jestem w ciąży!
-Słucham? :) To cudownie! Będziemy mieli dzidziusia :) Nasze szczęście-mówił podekscytowany mężczyzna 
-To nie jest twoje dziecko
-Słucham?
-Dziecko prawdopodobnie nie jest twoje. Po przyjeździe z Turcji zdradziłam cię.
-Nie wierzę. Żartujesz? Jesteśmy w ukrytej kamerze  czy co ?
-Byłam załamana. Chwila słabości. Przepraszam, wiem, że mi tego nie wybaczysz. Dlatego jeszcze dziś się wyprowadzę. Rozwód też będzie z mojej winy. Przepraszam 
-Przepraszam i co? Co dalej? Wszystko dla ciebie jest takie proste? 
-Zdradziłam cię i będę miała dziecko z innym, co mam powiedzieć? Będzie dobrze tylko mi wybacz? Zawiniłam i wiem co straciłam nie mogłabym z tobą być po tym jak cię oszukałam 
-A dlaczego nie zawalczymy/? Nie wiem czy ci wybaczę ale daj mi czas. Muszę to przemyśleć.
 -Nie, nie mogę. Muszę odejść. Wyjechać, zniknąć. 
-Zostań. Proszę. Jesteśmy 4 miesiące po ślubie. Oszukałem cię z Karolinką i to przeze mnie jest ten cały cyrk. Pozwól mi przemyśleć tą całą sytuację.
-Rafał ja nie chce wzbudzać w tobie poczucie winy 
-Kocham cię rozumiesz idiotko!!- krzyknął chłopak 
-Masz rację jestem ..- nie zdążyłam nic powiedzieć bo chłopak pocałował mnie i powiedział 
-Jesteś moją żoną. Daj mi 3 dni. Za ten czas nigdzie nie wyjeżdżaj. Wrócę i porozmawiamy- Mężczyzna wyszedł z domu, a ja uświadomiłam sobie, że nie zasługuje na takiego męża. Spakowałam wszystkie potrzebne rzeczy i część ciuchów, wzięłam samochód i pojechałam do siebie do domu.
____________________________________________________________________
Tatuś był miły i dał mi swój komputer. W nowym rozdziale
-Proszę wróć do mnie
-Kocham cię Rafał 
-Ojcem dziecka jest Ronaldo prawda-zapytał mój mąż 
-Tak
-Wie o Tym?
-Nie zabronię mu się spotykać z dzieckiem, ma prawo znać dzidziusia-powiedziałam 
-Nic mu nie mów. Wyjedziemy i ja wychowam naszego skarba